21)
Rozmyślania - kruchość życia
Dopiero gdy śmierć zapuka do naszych lub najbliższych zastanawiamy się o kruchości życia. Jak zmarł mój Tatuś to przyszła refleksja...czym jest życie i po co właściwie jesteśmy na świecie skoro trzeba go opuścić. Hm...nie znam odpowiedzi na te pytania...zwyczajnie się żyje z myślą że kiedyś tam przyjdzie odejść. Ci z nas którzy są wierzący i wierzą że po życie ziemskim jest inne, lepsze życie powinni teoretycznie...się cieszyć że ktoś im bliski zmarł. Dlaczego jednak tak nie jest? Może jednak nikt tak naprawdę nie wierzy w życie po życiu albo jest to...siła przyzwyczajenia do drugiej osoby? tak właściwie to ta osoba która umiera ma już wszystko za sobą tzn. jest 'szczęśliwa' a ci co zostają na tym świecie przeżywają tragedie, smutek. Mówią że czas leczy rany, nie da się cały czas rozpamiętywać przyszłości...ktoś umiera a ktoś inny się rodzi. Karuzela życia toczy się dalej, nie ważne że ktoś tam umrze, nie ważne że ktoś tam się rodzi. Znaczymy tyle co dym na wietrze, dym rozwieje wiatr i ponownie zaświeci słońce życia.
Wszystkim którym ktoś umarł współczuje, ale niech pamiętają że zawsze jest ktoś kto wymaga naszej opieki i komu jesteśmy potrzebni na tym świecie.
Puma | 2008-11-29 16:10:10komentarze (2)