Kropka nad „i”

Moje komentarze

Power bank

4.I

Postanowiłem kupić power bank, zamówiłem z Chin. Koszt z przesyłką to 55 złotych, dotarł po trzech tygodniach.
Był w 79% naładowany, wpierw doładowywałem zwyczajnie a potem że można ładować szybko to podłączyłem szybkie ładowanie. Ładowanie do 88% przebiegało na oko dobrze, wtedy przełączyłem na ładowanie szybkie i coś się popierniczyło bo po chwili było 100%. W nocy włączyłem ładowanie komórki z power bank, zleciało o 20%, na komórce było 67%... coś tutaj nie było tak. Teraz ładuje ponownie do pełna power bank, ładowanie normalne a nie szybkie, widać że ładuje dobrze i nie ma żadnych podejrzanych skoków. Jedno jest pewne, power bank na pewno nie ma pojemności 30000mAh, może jest to połowa tej wartości. Z tego co czytałem to wszyscy oszukują z pojemnością, niektórzy o tym napisali w instrukcji obsługi.
Sam power bank wygląda dosyć tandetnie a może mam za duże wymagania. Przydatną rzeczą jest latarka tzn. jedna dioda, działa to dobrze. Wyświetlacz też dobra sprawa. Jednak w dotyku czuć tandetę, a lekkość tego urządzenia potęguje jeszcze to wrażenie. Jest to mój pierwszy power bank i może takie odczucia miałbym przy wszystkich tego typu urządzeniach. Jeszcze jedno mnie rozczarowuje, wolne ładowanie komórki, z pierwszych testów wynika że jest to o około 60% wolniej niż z ładowarki (ładowarka bez szybkiego ładowania). Na drugi raz bym chyba kupił power bank znanej firmy np. Xiaomi.
Ps. ładowanie power bank podejrzanie długo stoi na 99% ale może tak ma być a wczoraj to był błąd że od 88% do 100% poszło w kilka minut. Napisali że przy szybkim ładowaniu trwa od zera do 100% aż 8 godzin... ciekawe, w takim układzie 20% przy normalnym ładowaniu powinno to trwać około 3 godziny. Ładowanie trwało 2,5 godziny... obliczając, ładowanie od zera powinno trwa około 7,5 godziny.

Tagi: power bankładowanielatarkatandeta

LATARKA VARTA LED DAY LIGHT 2AA

16.V

Taki banalny przedmiot jak latarka a jak jest potrzebna to jej nie ma. Kupiłem w.w. latarkę, od razu się rzuca w oczy pewny uchwyt. Materia gumo-podobny powoduje że nic się nie ślizga, chwyt jest pewny a dodatkowo jest pasek który powoduje że latarka nie wypadnie nam z dłoni. Z opisu wynika że latarka jest wstrząsoodporna, być może tak jest bo konstrukcja sprawia solidne wrażenie. Dwie baterie AA mają zapewnić 70h pracy, a trzy diody led odpowiednio silne światło (40m).
Przycisk włączenie/wyłączenia mnie zaskoczył twardym skokiem i funkcją że lekkie naciśnięcie przycisku, latarkę gasi póki trzymamy przycisk... może to i dobry patent. Latarka jak latarka, ma świecić i tyle. Na teraz to jestem z niej zadowolony a czas pokażę czy zda swój bojowy egzamin gdy będzie potrzebna.

Tagi: latarkaledAA

Moje strony
Porady web.
Opowiadania
Różności

Moje projekty
Lokata

Archiwum
2019
I
2018
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
X
XI
XII
2017
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
2016
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
XI
XII
2015
I
III
IV
V
VI
VII
IX
X
XI
XII
2014
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2013
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2012
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2011
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2010
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XII
2009
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2008
IX
X
XI
XII
Wybrane tagi: NTC | Trzeciewiec | Książki | LTE
wpisy: 1052 | © 5.09.2008