Kropka nad „i”

Moje komentarze

Zrównoważony budżet 2020

4.IX

Wielkie brawa za zrównoważony budżet na rok przyszły (2020).
Jak zawsze to i tutaj jest "ale", po pierwsze są dochody jednorazowe jak i te... niezapisane w projekcie choć obiecane przez PiS gdyby wybory wygrali. To oznacza że prawie na 100% budżet będzie nowelizowany, jeżeli nie zaraz po wygranych wyborach przez PiS to w przyszłym roku. Wszystko na razie wskazuje na wygranie PiS w nadchodzących wyborach 13 października.
Pamiętajmy też że jest to tylko PROJEKT budżetu i nie wiadomo jak będzie wyglądał finalny budżet przyjęty przez Parlament. Nasuwa się Wam może pytanie jakie pułapki są w tym projekcie? Jest ich kilka i są niewesołe dla nas. Z kwot jednorazowych to prowizja Państwa z przekształcenia OFE na IKE, jest to niejako przełożenie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej i od tego jest pobierane 15% z całości. Dodam że są to pieniądze które odłożyliśmy na swoją emeryturę, inaczej mówiąc rząd nam zabiera pieniądze na nasze przyszłe emerytury. Oczywiście możemy nasze pieniądze dać do kasy ZUS (z tego rząd nie pobiera prowizji) ale tam wszystkie nasze pieniądze lądują w wspólnej kasie bez dna. Kolejnym jednorazowym wpływem jest kwota z aukcji częstotliwości na potrzeby sieci 5G (nie będę się rozpisywał co to jest sieć 5G bo nie to jest tematem tego wpisu).
Są też niezapisane wydatki budżetowe, brakuje rekompensaty za wzrost cen prądu (tak jak jest to w tym roku), oznacza to ni mniej, ni więcej nieuchronny wzrost cen prądu dla indywidualnego odbiorcy. Brakuje też zagwarantowaniu 13-tej emerytury/renty którą PiS obiecał o ile wybory wygra.
Jak widać z w.w. mojego wywodu, przyszłoroczny budżet jest nie tylko JEDNORAZOWY (chodzi o jednorazowe wpływy), jak i też jest to budżet NIEPEWNY z tego powodu że brak zagwarantowanej kwoty na 13-tą emeryturę/rentę.

Tagi: budżet2020PiSwyboryprojekt

Demokracja

30.VII

Demokracja to dosyć dziwny twór polityczny tzn. ustroju Państwa. Zacznijmy od definicji: Demokracja - jeden z typów ustroju państwa, zakładający udział obywateli. I na tym można byłoby zakończyć, jednak Demokracja ma swoje...warianty. Demokracja bezpośrednia, obywatele bezpośrednio i aktywnie uczestniczą w podejmowaniu decyzji politycznych Szwajcaria jest federacją demokratyczną oraz parlamentarną, gdzie na szeroką skalę wykorzystywana jest instytucja referendum (demokracja bezpośrednia). Moim zdanie to odpada w Polsce. Bardziej pasuje to: Demokracja pośrednia, władza polityczna sprawowana jest pośrednio poprzez wybieranych przedstawicieli. Prawda że to przypomina bardziej to co jest w Polsce? Jak już doszliśmy do wniosku jaką demokrację mamy to idziemy dalej. ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli, przy respektowaniu praw mniejszości Hmm, tutaj już mi coś nie pasuje, czy naprawdę władza (dana partia) jest wybierana przez większość obywateli? To już zależy od punktu widzenia, jeśli brać pod uwagę obywateli BIORĄCYCH udział w wyborach to można przyjąć taki punkt widzenia. Wiemy jednak dobrze że nigdy w wyborach nie bierze udziała 100% obywateli a jest to bliżej 40-60%. No tak, ale zawsze można powiedzieć że nikt nikomu nie zabrania głosować w wyborach. W moim poprzednim wpisie dowiodłem że mamy ograniczony wybór a wystartowanie z nową partia nie jest wcale takie proste jak się komuś może wydawać. Każdy obywatel ma inne priorytety i chciałby aby partia zrobiła coś innego np. ktoś kto ma dzieci ma inne priorytety, potrzeby od tych którzy dzieci nie mają. Zupełnie inne potrzeba ma osoba niepełnosprawna od zdrowej itd. Społeczeństwo z założenia jest różne i nie ma uniwersalnego klucza potrzeb.
Wróćmy jednak do wyborów, władza jest wybierana przez większość...cóż...nie ma w tym ani grama prawdy. Biorąc pod uwagę wszystkich obywateli którzy mogą głosować to ta większość może oznaczać tylko 20%. Wybory będą dopiero sprawiedliwe jeżeli głosowanie będzie PRZYMUSOWE, jednak w Polsce to nie przejdzie bo za bardzo kojarzy się ze stosunkowo niedawną KOMUNĄ. W krainie kangurów zresztą regularnie wymierza się mandaty za niewypełnianie tego obywatelskiego obowiązku. Aby nie szukać tak daleko, to w Europie też bywa że głosowanie w wyborach jest przymusowe. link.

Tagi: wyborygłosowanieDemokracja

Suweren

29.VII

Ostatnio bardzo popularne słowo, suwerenem jest cały naród. W dawnych czasach suweren to był władca, monarcha czyli ten który sprawował władzę absolutną. Obecnie suwerenem oznacza się naród który sprawuje władzę tzn. wybiera ludzi którzy sprawują władzę w ich imieniu. Definicja niby proste ale w szczegółach bardzo mglista i niejasna.
Przytoczmy jeszcze dla jasności cytat z konstytucji: 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Teraz mamy pełną jasność, pomyślmy jednak co to naprawdę oznacza i czy naród ma w ogóle jakąś władzę. Co kilka lat mamy wybory w których decydujemy, wybieramy kto ma rządzić w naszym imieniu...wszystko ładnie ale tylko z pozoru.
Nasuwa mi się kilka pytań: Czy mamy jakiś wpływ na to kto znajdzie się na listach wyborczych? Cóż, nie mamy ŻADNEGO wpływu na to. Wybieramy daną partie...zgoda jest to jakiś wybór. Nie od dziś wiemy (przynajmniej niektórzy sobie z tego zdają sprawę) że to co dana partia mówi przed wyborami a tym co zrobi po wyborach jest mniej lub bardziej różna od zapowiedzi. Kto wybiera poszczególnych kandydatów na listach wyborczych danej partii? Oczywiście nie mamy na to ŻADNEGO wpływu, Prezes danej partii to robi. Dana partia wygrała i co dalej? Czy mamy wpływ na poszczególne decyzję rządzącej partii? Naturalnie nie mamy ŻADNEGO wpływu na to. Czy wybieramy ministrów, Premiera? Pewnie że nie mamy ŻADNEGO wpływu na to. Niektórzy bardziej obeznani powiedzą że mamy ustawowe prawo zgłaszać swoje inicjatywy gdy dany projekt zbierze określoną ilość podpisów poparcia. Prawo może i mamy ale co z tego wynika? NIC nie wynika, niedawno była taka sytuacja.Chodzi o zatrzymanie reformy szkolnictwa, PiS wyrzucił wszystkie nasze podpisy do kosza twierdzą że już nie da się tego zatrzymać bo reforma już się dokonała...co oczywiście było...lekkim niedomówieniem ze strony władzy. Co prawda są jeszcze referenda...tylko problem w tym że w Polsce referendum nie jest wiążące względem rządu...referendum to tylko taka ankieta która nic nie znaczy.
Idąc dalej, wybieramy Prezydenta...czy naprawdę? Otóż, nic bardziej mylnego. Wybieramy osobę którą popiera dana partia, istnieje ryzyko że dany Prezydent się odetnie od partii (Prezydent ma być apolityczny) ale tego nie zrobi z prostego powodu, chcę być wybrany na kolejną kadencję a kto jego wybierze bez poparcia partii? To powoduje że Prezydent jest tylko z pozoru apolityczny. Inna kwestia że w Polsce Prezydent nie ma praktycznie żadnej władzy i tylko jest reprezentantem naszego kraju na arenie międzynarodowej.
Wróćmy do wyborów do Sejmy i Senatu. Czy decydujemy jakie partie są na liście wyborczej? Nie decydujemy! Nawet jak odpowiada nam jakaś mniejsza partia to ona nie wejdzie do Parlamentu z powodu progu wyborczego...a kto ten próg wyznaczył? Oczywiście nie naród. Powiecie że są wybory samorządowe...tak ale te wybory NICZYM się nie różnią od wyborów do Parlamentu (są niuanse które tak naprawdę niewiele zmieniają w tej kwestii).
Jak widać z powyższego wywodu to NARÓD ma bardzo niewielki wybór na to co dzieje się w naszym Kraju. Nie oznacza to jednak że mamy wszystko olać i być potulni jak przysłowiowe baranki. Protestujmy jak coś nam się nie podoba bo mamy takie PRAWO!!!
Ps. Zapomniałem dodać że założenie partii i wypromowanie jej tak aby przekroczyć próg wyborczy nie jest tak łatwo osiągnąć i wymaga wręcz gigantycznych pieniędzy.

Tagi: wyborysuwerenpartia

Piątka PiS

26.III

Miało być tak ładnie a wyszło jak zwykle. Nowe programy miały być finansowane z uszczelnienia VAT i innych zabiegów a zostaną sfinansowane z pożyczki. Wreszcie sam Premier musiał przełknąć tą żabę i stwierdził że deficyt się zwiększy. Poprzedni rząd ustalił limit zadłużenia na 2.5% w stosunku do PKB, obecnemu to za mało i deficyt się zwiększy do 3% a nawet więcej. Cóż, o ile pamiętam to zamierzali deficyt zmniejszać w kolejnych latach, teraz nagle deficyt będzie zwiększany. Co za tym idzie, inflacja też podskoczy... niestety ci niby niezależni będą ogłaszać że inflacja jest niska i stopy pozostaną bez zmian. Ma to taką konsekwencję że lokaty bankowe nadal będą oprocentowane poniżej inflacji... na papierze wszystko będzie się zgadzać.
Przewiduje że kolejne wybory wygra PiS. Zapowiedzieli że 13 emerytura będzie wypłacona w przyszłym roku pod warunkiem że oni wygrają, z programem 500+ jest tak samo. Obydwa programy są zawsze na ROK z opcją przedłużenia.
500+ miało w założeniu zwiększyć dzietność, nic takiego się nie stało. Efektem jest zmniejszenie ubóstwa (co jest samo w sobie dobre), dlatego jak tłumaczyli nie dają na pierwsze dziecko. Teraz zbliżają się wybory i 500+ jest na pierwsze dziecko bez progu dochodowego.

Tagi: PiS500+wybory

Prawdopodobny skład rządu

28.X

Wybory to już przeszłość, jednym wyniki się podobają a innym już mniej ale nic już się nie zmieni. Prawdopodobny skład nowego rządu: Premier: Beata Szydło
Marszałek Sejmu: Mariusz Błaszczak
Marszałek Senatu: Stanisław Karczewski
Szef MSW: Jarosław Zieliński
Szef MSZ: Kazimierz Ujazdowski
Szef MON: Jarosław Gowin
Minister zdrowia: Konstanty Radziwiłł
Minister sprawiedliwości: Małgorzata Wassermann
Minister edukacji: Elżbieta Witek
Minister nauki i szkolnictwa wyższego: Piotr Gliński
Minister administracji i cyfryzacji: Anna Streżyńska
Minister finansów: Henryk Kowalczyk
Minister skarbu: Dawid Jackiewicz
Minister pracy: Elżbieta Rafalska
Minister energetyki: Piotr Naimski
Minister rozwoju/gospodarki: Paweł Szałamacha
Minister rolnictwa: Jan Ardanowski
Minister infrastruktury: Andrzej Adamczyk
Minister sportu: Grzegorz Schreiber
Minister kultury: Jarosław Sellin
Jeżeli ostatecznie Ministrem administracji i cyfryzacji zostanie Anna Streżyńska to będę zadowolony. Pani Anna była w latach 2006–2012 Prezesem UKE i dała się poznać z twardej ręki, wiele jej decyzji zmieniło oblicze Internetu, telekomunikacji w Polsce.

Tagi: wyboryPISrząd

Wybory Prezydenckie

16.V

Walka wyborcza w pełni, pierwsza tura wyrówna (mam na myśli dwóch kandydatów). Prezydent Komorowski robi wszystko aby jego wybrali na drugą kadencje... Prezydent jest apartyjny ale chyba każdy zdaje sobie sprawę że to fikcja. Porażka Komorowskiego = porażka PO. W ostatnich dniach nie ma praktycznie dnia aby Prezydent czegoś nie podpisał tzn. jakiegoś projektu który idzie dalej... tylko pewnie niewiele osób wie że to praktycznie NIC nie oznacza. Nie tylko z powodu że Prezydent NIC nie może, tylko Sejm jest władzą wykonawczą w Polsce. Zbliżają się wybory do Sejmu/Senatu i WSZYSTKIE projekty Prezydenta są automatycznie KASOWANE tzn. wszystko to co Prezydent podpisał a nie przeszło przez Sejm jest KASOWANE. W czasie poprzednich wyborów Parlamentarnych takich projektów, ustaw w trakcie omawiania uległo SKASOWANIU około 400. Co prawda niedawno czytałem aby powstała komisja która weryfikuje które projekty ustaw skasować a które idą dalej ale znając Polskie realia to upłyną lata zanim taka komisja powstanie... jeśli w ogóle powstanie.

Tagi: wyboryPrezydentSejm

Po wyborach

12.X

Niedawno odbyły się wybory parlamentarne (9.10.2011). Polacy wybrali spokojne rządy i w pewnym sensie przewidywalne... nie twierdzę że jest to najlepszy rząd. Prawdopodobnie koalicja PO-PSL będzie nadal rządziła... być może przez całe cztery lata. Stary/nowy Premier zapowiadał rekonstrukcję rządu (nie wdając się w szczegóły co to konkretnie oznacza), teraz jednak rząd ma funkcjonować w obecnym składzie do końca roku (przez czas trwania prezydencji w UE). Obawiam się jednak że nic się nie zmieni po nowym roku ani zapowiadane reformy nie zostaną przyśpieszone. Zaskakująco wysoki wynik dostał RP, może to oznaczać że Sejm zostanie... przewietrzony i Sejm uzyska nowe, świeże spojrzenie na pewne sprawy... moim zdaniem jest to bardzo potrzebne.

Tagi: wyborysejmPremierkoalicjaPOPSLRP

Ułatwienia wyborcze

2.X

Zbliżają się wybory parlamentarne, teoretycznie inwalidzi mogą głosować i są dodawane kolejne ułatwienia ale jak to mówią diabeł tkwi w szczegółach. Np. niewidomi i niedowidzący zamierzający głosować mają możliwość skorzystania z nakładki Braille'a... tylko że znikoma ilość osób z tego skorzystała (chęć skorzystania z nakładki można było zgłosić do 29 września). Powody są zasadniczo dwa z tak niskiej frekwencji tego rozwiązania: 1) Trzeba to zgłosić w urzędzie 2) Na nakładce jest tylko numer posła/senatora zamiast imienia i nazwiska, to z kolei powoduje że trzeba znać numer kandydata. Jasne że można sobie poradzić ale dlaczego się to tak komplikuje zamiast zrobić że nakładki będą dostępne w lokalach wyborczych i jeśli ktoś będzie chciał z niej skorzystać to sobie ją zabierze. Podobnie jest z inwalidami ruchu, trzeba to zgłaszać do urzędu że chcę się skorzystać z pełnomocnika. Nie pojmuje po co to gdzieś zgłaszać... nie można zrobić że w lokalu pokaże się komisji wyborczej dowód osobisty inwalidy + jego oświadczenie i sprawa załatwiona. Z kolei tyle się mówiło o możliwości głosowaniu przez internet... i nic nie słychać o tym (będąc złośliwy powiem że PO o tym mówiło a PiS był przeciw).

Tagi: wyboryniewidomiułatwieniapełnomocnik

Co dalej z PIT?

11.IX

Obecny Premier obiecuje po wygraniu zniesienie m.in. obowiązku wypełniania PIT. Nie wyobrażam sobie całkowitego jego zniesienia (podobno w którymś kraju Europy urząd sam go wypełnia) ale w niektórych przypadkach jest zbyteczny nawet gdy korzystamy z ulg. Corocznie korzystam z ulgi na Internet i wypełniam PIT... tylko po co go wypełniać skoro można wprowadzić obieg między TP a danym urzędem i urząd może to zrobić za mnie a ja dostanę tylko pieniądze z odliczenia. Wiem, wiem ochrona danych osobowych i inne takie tam sprawy ale każdy ma numer PESEL i teoretycznie właśnie po to był wprowadzony kiedyś aby petentowi ułatwić sprawę.

Tagi: PITPremierwybory

Kampania informacyjna

19.VII

Interesująca sprawa ja posłowie chcę akurat przed wyborami poinformować swoich wyborców o czymś co niby jest ważne i wymaga wielkich plakatów. Prezydent ogłosił datę wyborów na 9 X ale tak naprawdę ich nie ogłosił... dziwna sprawa jak dla mnie. Oficjalnie kampanii wyborczej nie można jeszcze prowadzić ale kampanii informacyjnej nikt nikomu przecież nie zabroni. Może warto zmienić prawo tak aby dostosować je do tego co jest? Tajemnicą poliszynela jest fakt że kampania wyborcza jest prowadzona od dawna... właściwie jaki jest sens tego że kampania wyborcza jest od ogłoszenia terminu wyborów przez Prezydenta? Aaaa, już wiem, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Kampanię wyborczą m.in. ja finansuje a kampanię informacyjną finansuje dana partia czyli członkowie partii. Chwila... przecież m.in. ja finansuje partie polityczne czyli kampanię informacyjną... tzn. że obojętnie jak nazwiemy kampanię to i tak ją finansuje? Oj, można się w tym wszystkim zakręcić.

Tagi: kampania informacyjnawyboryPrezydentfinansowanie

20-09-2019

Moje strony
Porady web.
Opowiadania
Różności

Moje projekty
Lokata
Lottomat
Księga gości
Czat

Archiwum
2019
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
2018
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
X
XI
XII
2017
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
2016
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
XI
XII
2015
I
III
IV
V
VI
VII
IX
X
XI
XII
2014
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2013
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2012
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2011
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2010
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XII
2009
I
II
III
IV
V
VI
VII
VIII
IX
X
XI
XII
2008
IX
X
XI
XII



Informacje
PHP: 7.3.9
MySQL: 5.6.45-cll-lve
Wybrane tagi: NTCTrzeciewiecKsiążkiLTEWindows 10
wpisy: 1107 | © 5.09.2008