Rozmyślania - olewnictwo
Do tej pory na szczęście mnie omijała konieczność reklamacyjna...aż przyszedł czas na mnie. Bank w którym jestem od lat nie wiedzieć dlaczego...przestał działać. Miałem dostać przelew z zagranicy i nie dostałem, co zaskakujące przelew z lipca od tej samej osoby z tymi samymi danymi dotarł bez problemu. Miałem już styczność z 'działaniem' kontaktu mailowego z bankiem i nauczony tym wrażeniem, skorzystałem z forum na stronie banku. I tu zaskoczenie i pozytywne i negatywne, odpowiedź była stosunkowo szybko...tyle że zupełnie mi nie pomogła w rozwiązaniu problemu. Dalsza dyskusje tylko zaciemniała całą sprawę. Odsyłali mnie na mLinie co z oczywistych powodów odpada w moim przypadku. Wreszcie jakoś dali się namówić aby to sprawdzić i kontaktować się ze mną za pomocą maila...czekam i czekam a przelew poszedł na moje poprzednie dane, licząc że tym razem dotrze do mnie.
Mam zamiar zmienić dostawcę Internetu (w marcu) i aż się boje pomyśleć co może się stać przy kontaktach z TPsa.
Polska to dziwny kraj gdzie nic nie może być proste, łatwe i przyjemne.
Puma | 2008-10-22 12:33:18
* Komentarz do 1000 znaków.
W sprawie mCzatu i jego (nie)działania to sporo się naczytałem na ich forum, dlatego nawet nie próbowałem tego sposobu :P Odnoszę wrażenie że czym większa firma tym bardziej ma klientów w głębokim poważaniu ;)
Data: 2008-10-24 10:16:48Puma
O tak... jakich to ja problemów z mBankiem nie miałem :P Na mCzacie chciałem się dowiedzieć czegoś odnośnie doładowania telefonu (czekałem już 30min, a doładowanie nadal nie przychodziło). Dowiedziałem się tylko tyle, że mam zadzwonić na mLinię w celu wyjaśnienia sprawy. Ostatecznie stwierdziłem, że sens mCzatu jest...bezsensu ;)
Data: 2008-10-24 09:35:47Ktoś