RSS

Kropka nad „i”

Moje komentarze

1)

Wyrób czekoladopodobny

Ten kto pamięta czasy stanu wojennego, czasy... dawne czasy to i może pamięta słynne wyroby czekoladopodobne. Tak się składa że dosyć dobrze pamiętam te ″czekolady″, smakowało to jak domieszka czegoś z czymś... z czekoladą miało to mało wspólnego. Przypomina mi się też film pt. Poszukiwany, poszukiwana i ″badanie″ ile jest cukru w cukrze. Dlaczego wspominam o tym? Właśnie czytam raport z kontroli w sklepach z jakość produktów żywnościowych. Ser składający się niemal wyłącznie z tłuszczu roślinnego, deser czekoladowy bez czekolady i pasztet grzybowy bez grzybów - to tylko niektóre produkty niespełniające norm. Niestety dawne czasy chyba powracają w innej formie i pod płaszczykiem niby dobrej jakości a tak naprawdę jest to mierna jakość w kolorowym opakowaniu. Trzeba przyznać że opakowania zrobiły kolosalny postęp w stosunku do tych z dawnych czasów (mówię o latach komuny)... czy jednak to co jest w środku jest tym czym ma być? Widać że jest pogoń za tym co jest tanie, wszelkie promocje są powszechne w sklepach i ludzie się nabierają na to... co prawda jest to spowodowane w dużej mierze biedą wśród najniższej klasy. Nie oszukujmy się towar droższy jest przeważnie lepszy jakościowo, widać to wyraźnie w żywności. Najczęstszą nieprawidłowością było dodawanie innego składnika - do mięsa mielonego wołowego tańszej wieprzowiny, a parówki cielęce zamiast cielęciny zawierały drób. Inne to zastosowanie nazw, które nie były adekwatne do informacji zamieszczonych w wykazach składników (w schabie w majeranku producent deklarował mięso z kurczaka, a w pasztecie grzybowym nie zadeklarowano grzybów!).

Tagi: żywnośćjakośćkontrola w sklepach

źródło: gazeta.pl

2)

Ile zarabiamy Euro?

Jak się okazuje nie jest tak źle (przynajmniej według gazeta.pl). Przeciętna rodzina Kowalskich ma co miesiąc do wydania około 900 euro, czyli niewiele mniej niż Czesi, Słowacy, Chorwaci czy Węgrzy. Hm...czy to ma mnie pocieszyć że jestem w dobrej kondycji finansowej? Dalej czytamy że: Najlepiej sytuowani w regionie są Słoweńcy, którzy inkasują około 1700 euro. jak widać może być lepiej. Czy takie porównania mają sens bez relacji ile można za to kupić w poszczególnych krajach? Moim zdaniem takie dane są do niczego i mają za zadanie pokazać że jest dobrze. Czytamy dalej że jest lepiej niż było kiedyś Coraz mniejszą część zarobionych pieniędzy Kowalscy wydają na żywność - w marcu 24,6 proc., wobec 26,9 proc. cztery lata temu. Cóż, może to i prawda, ale statystyki nie uwzględniają tego co kupujemy...może się okazać że coraz gorsze jakościowo produkty a przez to tańsze.

Tagi: zarobkieurokowalskiżywność


Ostatnio komentowane
Ceny książek
Życie jest nieprzewidywalne
Zdążyć przed świtem
Wirtualne zakupy
MUX I
PocketBook Pro 611
Szybkość przelewów
Nowy Rok
Lokaty anty belkowe
e-czytnik vs tablet
Konkurs WWW - www.forumweb.pl :: 3 MIEJSCE (2010.05)3 Miejsce (2010.05)
za wygląd strony
Laureat konkursu WebDay Poleca2 Miejsce (2009.11)
za wygląd strony
Laureat konkursu WebDay Poleca3 Miejsce (2009.10)
za wygląd strony
Konkurs WWW - www.forumweb.pl :: 3 MIEJSCE (2009.09)3 Miejsce (2009.09)
za wygląd strony

Admin | Webmaster © 03.09.2008

wpisy: 582 | Komentarze: 613
statystyka