RSS

Kropka nad „i”

Moje komentarze

1)

Na czym można zarobić?

Najwięcej można zarobić na strachu ludzi, panika ludzi to potężny bodziec do wykorzystania. Obecnie media rozdmuchują panikę spowodowaną świńską grypą a wszelkiej maści naciągacze to wykorzystują. Czytałem artykuł o ′biznesmenie′ z allegro, całkiem niezły zarobek sobie zrobił. Kilkaset złotych dziennie może zarobić sprzedawca, który w internecie handluje maseczkami ochronnymi przed grypą - sprawdziła Gazeta.pl. Na strachu Polaków przed wirusem A/H1N1 krocie zarabiają też inni, sprzedając preparaty dezynfekujące, testy na wykrycie choroby czy nawet zwykłe termometry. Właściwie nic dziwnego że ludzie chcą wszelkimi sposobami się zabezpieczyć, każdy boi się śmierci. - Nie oszukujmy się: tylko na chorobie i wojnie można dobrze zarobić - przyznaje Marcin. Od kilkunastu dni na Allegro sprzedaje maski ochronne, które, jak twierdzi, chronią przed A/H1N1. Mimo że cena najtańszego kompletu to 10 zł, chętnych nie brakuje. - Dziennie sprzedaję od 300 do 400 masek. Cóż, facet nie oszukuje przecież nikogo tylko wykorzystuje okazje do zarobienia. Inny sprzedawca - فukasz - mówi wprost: - Gdy pojawił się alarm w mediach o grypie, pomyślałem o tym, że można na tym zarobić. Poszedłem do apteki i wykupiłem około setki masek ochronnych. Teraz sprzedaje je w sieci za trzykrotnie większą cenę. I już wychodzę na swoje - opowiada. Niestety a może to norma...trudno mi powiedzieć, firmy też nie są lepsze, zgłaszają się do szkół i oferują szkolenia jak...się myć. Koszt szkolenia to 180 zł od osoby. W zamian uczestnicy dostają płyty CD z wykładami z zakresu epidemiologii, a także skrypty zawierające komplet informacji o charakterze choroby i zagrożeniach pandemią.

Tagi: panikaświńska grypabiznesallegromeseczki higieniczne

źródło: gazeta.pl

2)

SMSowy biznes

Coraz więcej jest konkursów, głosowań przez wysłanie SMSa. Jakiś czas temu opisywałem perypetie z konkursem orange, BMW, widać wyraźnie że na takich konkursach zyskuje jedna strona (co zresztą zrozumiałe bo żadna firma prywatna nie jest filantropem).
Skupię się jednak na czymś innym a mianowicie oszustwem SMSowym, gdyż inaczej tego nie można nazwać. W SMSach płatnych (zwrotnych) powinno pisać ile mas będzie to kosztować, jeżeli takiej ceny nie piszę to należy podejść bardzo ostrożnie do tego. Niedawno czytałem artykuł o oszustwach na płatnych SMSach które kosztowały nawet 42,70 zł. Jest to klasyczne wyłudzenie bez podania ile taki SMS zwrotny będzie nas kosztował, na dokładkę możemy być zachęceni dodatkowym SMSem w stylu ′jesteś w trójce finalistów do nagrody o samochód′...takim sposobem możemy wydać kilka stówek nie podejrzewając nic groźnego w tym.
Osobiście to takie SMSy ignoruje i kasuje po przeczytaniu.
Ciśnie się na usta pytanie, kto na tym zarabia i dlaczego tak trudno takie SMSy blokować bezpośrednio u dostawcy? Hm, zysk jak podejrzewam jest ogromny z tego procederu i nikt nie jest zainteresowany blokowaniem odgórnym takich rzeczy. Zarabia na tym oszust, zarabia operator komórkowy i zarabia Państwo (22%), jak widać nikomu nie zależy na tym aby ten proceder ukrócić. Naturalnie traci na tym klient czyli my wszyscy jako potencjalni oszukani, ale tym nikt się nie przejmuje. Operatorzy niby blokują gdy się im to zgłosi, podejrzewam jednak że procedury są dosyć długie.

Tagi: smsoszustwobiznesoperator komórkowy


Ostatnio komentowane
Ceny książek
Życie jest nieprzewidywalne
Zdążyć przed świtem
Wirtualne zakupy
MUX I
PocketBook Pro 611
Szybkość przelewów
Nowy Rok
Lokaty anty belkowe
e-czytnik vs tablet
Konkurs WWW - www.forumweb.pl :: 3 MIEJSCE (2010.05)3 Miejsce (2010.05)
za wygląd strony
Laureat konkursu WebDay Poleca2 Miejsce (2009.11)
za wygląd strony
Laureat konkursu WebDay Poleca3 Miejsce (2009.10)
za wygląd strony
Konkurs WWW - www.forumweb.pl :: 3 MIEJSCE (2009.09)3 Miejsce (2009.09)
za wygląd strony

Admin | Webmaster © 03.09.2008

wpisy: 581 | Komentarze: 613
statystyka