Coraz więcej jest konkursów, głosowań przez wysłanie SMSa. Jakiś czas temu opisywałem perypetie z konkursem
orange, BMW, widać wyraźnie że na takich konkursach zyskuje jedna strona (co zresztą zrozumiałe bo żadna firma prywatna nie jest filantropem).
Skupię się jednak na czymś innym a mianowicie oszustwem SMSowym, gdyż inaczej tego nie można nazwać. W SMSach płatnych (zwrotnych) powinno pisać ile mas będzie to kosztować, jeżeli takiej ceny nie piszę to należy podejść bardzo ostrożnie do tego. Niedawno czytałem artykuł o
oszustwach na płatnych SMSach które kosztowały nawet
42,70 zł. Jest to klasyczne wyłudzenie bez podania ile taki SMS zwrotny będzie nas kosztował, na dokładkę możemy być zachęceni dodatkowym SMSem w stylu ′jesteś w trójce finalistów do nagrody o samochód′...takim sposobem możemy wydać kilka stówek nie podejrzewając nic groźnego w tym.
Osobiście to takie SMSy ignoruje i kasuje po przeczytaniu.
Ciśnie się na usta pytanie, kto na tym zarabia i dlaczego tak trudno takie SMSy blokować bezpośrednio u dostawcy? Hm, zysk jak podejrzewam jest ogromny z tego procederu i nikt nie jest zainteresowany blokowaniem odgórnym takich rzeczy. Zarabia na tym oszust, zarabia operator komórkowy i zarabia Państwo (22%), jak widać nikomu nie zależy na tym aby ten proceder ukrócić. Naturalnie traci na tym klient czyli my wszyscy jako potencjalni oszukani, ale tym nikt się nie przejmuje. Operatorzy niby blokują gdy się im to zgłosi, podejrzewam jednak że procedury są dosyć długie.