Wiele się ostatnio mówi o
Haiti, niedawno w wyniku trzęsienia ziemi zginęło 100-200 tyś osób. Wypada Haiti współczuć i pomagać, ale czy są to powszechne odczucia do tragedii tamtych ludzi? Z jednej strony ogrom nieszczęść, z drugiej bandy szabrowników którzy wykorzystują pomoc dla biednych, wyzysk, prawo dżungli itd. Przez pewien czas była zrzucana pomoc z helikopterów, ale zrezygnowano z tego. Odgrywały się dantejskie sceny przy takim zrzucie, ludzie się bili, złamane kończyny, zdeptania. Krytykowane jest przez niektórych że nadal funkcjonuje turystyka do Haiti, że plaże są odgrodzone i pełne turystów (zapewne ciekawych poniekąd tragedii obok). Na pierwszy rzut oka jest to naganne, po zastanowieniu jest to normalne i wręcz pożądane. Haiti jest biednym krajem i turystyka jest zapewne jednym z głównych źródeł dochodu...reasumują turystyka nawet w tak tragicznym momencie dla Haiti jest potrzebna temu krajowi. Czytałem trochę komentarzy na innych stronach na temat Haiti i jeden mnie zastanowił. Napisał ktoś mniej więcej w tym stylu
są kraje które nadal powinny być koloniami, nie radzą sobie z wolnością
Wydaje mi się że Haiti jest właśnie takim krajem. Tam jest potrzebne kilka tysięcy żołnierzy aby wprowadzić ład i porządek oraz rozpocząć pomoc zakrojoną na szeroką skale. W obecnym stanie kraju, różnych band grasujących, nie ma szans na efektywną pomoc dla tego kraju. Czytałem też że to nowa broń USA wywołała trzęsienie ziemi w tym kraju...ja jednak nie wierzę w to.