1)
Niefrasobliwość urzędów
Tak się zastanawiam czy urzędy są dla ludzi czy może ludzie dla urzędów?
Koło domu mojej przyjaciółki budują osiedle mieszkaniowe, problem w tym że dojazd do budowy przebiega przez skupisko domków, w jednym z nich mieszka przyjaciółka z rodziną. Mieszkań protestują, piszą pisma, rozmawiają z kim trzeba, są spotkania na których to teoretycznie są wysłuchiwane skargi mieszkańców. Budowa się toczy w najlepsze i wygląda na to że nikt nic sobie nie robi z mieszkańców okolicy zagrożonej ciężkimi samochodami.
Dzisiaj doszło tam do zdarzenia w którym ktoś mógł zginąć, na szczęście obyło się bez ofiar. Ciężarówka nie wyrobi się na zakręcie i uderzyła w barierkę która oddziela przejście z którego korzystają okoliczni mieszkańcy. Na zdjęciu widać że barierka jest uszkodzona. Mieszkańcy się martwią co będzie gdy tym przejściem zaczną dzieci chodzić do szkoły jutro. Urzędnicy najwyraźniej całą sprawę bagatelizują i twierdzą że budowa nie zagraża mieszkańcom.
Wyobrażam sobie obawy mieszkańców o swoje dzieci. Przyjaciółka ma małą córeczkę i szczególnie musi uważać na nią, ma niecałe dwa lata. Natomiast na spotkaniu z dyrektorami różnych wydziałów Urzędu Miejskiego usłyszeliśmy, że ″budowa nie stanowi żadnego zagrożenia dla mieszkańców naszej ulicy i wszystko odbywa się zgodnie z wszelkimi przepisami″.
Puma | 2009-08-31 15:28:34komentarze (0)